Krzyż dla Marszałka

Delegacja Naczelnictwa ZHP udała się 20. grudnia 1920 roku do Belwederu z prośbą, aby Naczelnik Państwa, Marszałek Józef Piłsudski, zechciał przyjąć Krzyż Harcerski i zostać honorowym protektorem Związku Harcerstwa Polskiego. Przyjmując krzyż i podejmując się protektoratu, Piłsudski publicznie uznał, że w ciągu zaledwie 10. lat harcerstwo odegrało ważną rolę i zyskało zaufanie społeczeństwa. Protektorat oznaczał poparcie najwyższych władz państwowych dla rozwoju harcerstwa w całym kraju i jego działalności we wszystkich  dziedzinach życia. Po Piłsudskim, kolejni Prezydenci Rzeczypospolitej przyjmowali protektorat nad harcerstwem. Protektorat nie wygasał z chwilą ukończenia kadencji, lecz trwał nadal. Przez całe dwudziestolecie Niepodległości harcerki i harcerze pracowali na rzecz odbudowy wolnej Polski. Dlatego też w kwietniu 1936 roku ZHP został uznany przez rząd Polski za „stowarzyszenie wyższej użyteczności”.   Więcej ... 

 

 Pierwszy Zlot

 

Pierwszy Zlot odbył się w okolicach Warszawy w dniach 3-9 lipca 1924 roku. Harcerki obozowały w Świdrze nad rzeką o tej samej nazwie, a harcerze w Siekierkach. Zlot harcerek liczył 809 harcerek, 44 instruktorek i 25 skautek z Łotwy. Harcerzy było 3.533, instruktorów – 152, a skautów zagranicznych - 67. Druhna Zofia Kasprzycka, która była kwatermistrzynią zlotu harcerek, tak wspomina: „Zapał, pomoc dobrych ludzi wystarczyły, aby 800 uczestniczek miało na czas słomę, dowóz mleka, ziemniaków, jarzyny. […] Chlubą i wyczynem zlotu był most linowy zbudowany przez rzekę Świder. [...] Most był solidny, nawet Prezydent Wojciechowski, który zlot wizytował, nie bał się przezeń przejść.” 

Więcej...       Więcej ... Zdjęcia.

 

Pierwszy Narodowy Zlot Harcerek w Świdrze pod Warszawa w 1924 r. - Kantyna zlotowa. Zlot w Świdrze - zawody łucznicze.

 

 

Szkoła – po harcersku  

Jeszcze przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości, Olga i Andrzej Małkowscy marzyli o przyszłej Rzeczypospolitej – tworzonej przez młodzież harcerską, opartej na metodach pracy i ideałach skautowych. Po śmierci Andrzeja, Olga, którą zwano Druhną Oleńką – rozpoczęła realizację tego marzenia od założenia szkoły. Przy pomocy serdecznej przyjaciółki, angielskiej skautki Violet Mason, zakupiła teren w Pieninach nad Dunajcem niedaleko wsi Sromowce Wyżne. Harcerki z różnych drużyn i chorągwi przysyłały dary i własnymi rękoma budowały dom, który otrzymał nazwę „Cisowy Dworek”. Jedyna w swym rodzaju szkoła harcerska była prowadzona przez instruktorki i starsze harcerki. Obok zwykłych przedmiotów szkolnych, jak polski czy geografia, były wycieczki, ogniska, uroczystości, gawędy, gry, tańce, śpiew i przeróżne zabawy. Dzieci uczyły się na łonie przyrody z dala od wielkomiejskiego hałasu. Druhna Oleńka stosowała wychowanie harcerskie, kładąc nacisk na kształtowanie ducha równolegle z rozwojem sił fizycznych i umysłowych. Ważnym elementem wychowania było wyrabianie zaradności życiowej, praca nad swym charakterem, pobudzanie naturalnej twórczości i swobodnej ekspresji, a wszystko odbywało się się w atmosferze radości życia i służby bliźnim. Lekcje odbywały się w ciągu roku a w okresie letnim Druhna Oleńka przyjmowała dzieci osierocone, chore i szczególnej troski, a także rodziny w trudnej sytuacji życiowej.

Więcej ... Zdjęcia.   Więcej ...  Tu mi dobrze, tu mój świat.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zuch dziewczyna...

 

Ruch zuchowy powstawał, podobnie jak harcerski, samorzutnie: od pierwszych lat działalności harcerstwa dzieci od 7 – 11 lat też chciały robić to, co ich starsi koledzy i koleżanki. Olga Małkowska opowiadała, jak grupka dzieci w Zakopanem zgłosiła się do pracy harcerskiej w roku 1914 i tak długo się upierały aż pozwolono im robić bandaże dla żołnierzy i pomagać w warsztatach harcerskich przy wkładaniu igieł, nici i guzików do neseserów dla żołnierzy. Po wojnie w wielu częściach kraju powstawały gromady zuchowe. Ale jednolite programy pracy dostosowane do potrzeb psychiki wieku dziecięcego, ukazały się dopiero po powstaniu Komisji Zuchów przy Głównej Kwaterze Harcerek w 1926 roku i uznaniu zuchów jako odrębnej gałęzi organizacyjnej. Wprowadzono 4-punktowe prawo zuchowe, szare mundurki z kolorowymi kokardami, zuchowe godła, sprawności, gwiazdki i obrzędy. Opracowano też wymagania dla drużynowych zuchów. W ciągu następnych kilku lat ustalono ukłon zuchowy, system szóstkowy i oznakę „Słoneczko”. Od 1926 do 1935 roku liczba gromad zuchów dziewcząt wzrosła z 37 do 624. Pierwszą kierowniczką Wydziału Zuchów była Jadwiga Zienkiewiczówna, która napisała piękne słowa do piosenki „Gdy zuchy śpiewają”. Po niej wydział prowadziła aż do wybuchu wojny, Jadwiga Zwolakowska, która wydała szereg książek zuchowych, między innymi „W gromadzie zuchów”, „Piosenki i tańce zuchów”, „Zuchowe gry” i śpiewnik harcerski „Nasze pieśni”.   Zuch – to któs dzielny, zaradny, energiczny, odważny, wytrzymały. Skąd się wzięła nazwa „zuch” – Dalsze informacje o tworzeniu ruchu zuchowego i zyciorys hm Jadwigi Zwolakowskiej, wspóltwórczyni ruchu zuchowego, znajdziecie w książce:  czytaj tu.

Więcej...       Więcej ... Piosenka Zuchowa.

 

...i Antek Cwaniak

 

„– Czy jest między nami Gruby Mamut? – pytał uroczystym głosem Cwaniak.” Książka Andrzeja Kamińskiego „Antek Cwaniak”, o chłopcu, który stworzył gromadę zuchową ze lwowskich łobuzów, wniosła nowe pomysły do pracy zuchów chłopców, w kilka lat po sukcesie zuchów dziewcząt. Sam będąc wesołym wiercipiętą, Antek potrafił porwać chłopców w świat wyobraźni i zgotować wspaniałą zabawę. W 1931 roku Główna Kwatera Harcerzy przekształciła gromady wilcząt (oparte na wzorach angielskich ) w gromady zuchów chłopców, przejmując elementy programu zuchów dziewcząt odpowiednio dostosowane do psychiki chłopca. Zuchy chłopcy zachowali jednak oznakę „Wilczka”. Kamiński również wydał „Książkę wodza zuchów” – podręcznik pracy zuchowej, zawierający wiele ćwiczeń, gier i turniejów oraz świetne propozycje majsterkowania. W Nierodzimiu powstała Szkoła Instruktorów Zuchowych pod kierownictwem Kamińskiego. Prowadzono tam kolonię doświadczalną dla dzieci z rodzin bezdomnych, skierowanych tam przez państwowy Fundusz Pracy. Na początku 1935 roku ustalono wspólny tekst prawa i obietnicy zuchowej dla chłopców i dziewcząt.   Więcej... 

 

 

Bucze         

„Jechało się na Bucze z duszą na ramieniu, ale i z wielką ciekawością. Po dojściu marszem ze stacji kolejowej w Skoczowie, kiedy weszłyśmy do niewielkiego i dość mrocznego hallu ogarnęła nas od razu dziwna atmosfera ciszy i powagi – można to porównać z wejściem do kościoła.... Wszędzie niezwykła czystość i porządek. Posadzki lśniące jak lustro, ściany świetlicy–salonu udekorowane kilimami, meble ciemne, w stylu ludowym, pięknie odbijały od białych ścian.” Tak Elżbieta Andrzejowska wspomina przyjazd do Szkoły Instruktorskiej Harcerstwa Żeńskiego. Szkoła powstała w ośrodku na Buczu – na terenie Beskidu Śląskiego – w 1932 roku. Komendantką była Józefina Łapińska, która nie tylko prowadziła centralny ośrodek kształcenia, ale także zarządzała całą posiadłością: odpowiadała za budynki i gospodarstwo i doprowadziła do tego, że ośrodek pokrywał koszta własnej działalności. Przyjezdne kursantki pomagały w pracach, n.p. kopały ziemniaki. Na Buczu Druhna Łapińska prowadziła kursy dla wszystkich chorągwi a także dla harcerek z emigracji. Pomagały jej inne instruktorki, najczęściej Ewa Grodecka. Odbywały się tam przede wszystkim kursy metodyczne dla drużynowych, i kursy podharcmistrzowkie. Kursantkom stawiało się bardzo wysokie wymagania. Przez cały rok szkolny na Bucze przyjeżdżały na kolonie dzieci ze Śląska z rodzin bezrobotnych, a później – na „klasę zdrowia” – także dzieci zagrożone gruźlicą. Program obejmował ćwiczenia i dyskusje oraz praktyczne zajęcia z tymi dziećmi, więc założenia teoretyczne można było od razu sprawdzić w praktyce. Doświadczenia wypracowane na Buczu były wprowadzane do programów drużyn. W latach 1932 - 1939 przeszło przez Bucze 3.000 osób.   Więcej      Więcej ... Zdjęcia. 

 

 

Przyjaźń międzynarodowa

 

 

 

 

 

 

 

Andrzej Małkowski poznał założyciela skautingu Lorda Roberta Baden-Powella podczas pobytu w Anglii w 1912 roku. Spotkanie to rozpoczęło wiele lat przyjaźni i współpracy polsko-brytyjskiej. Olga Małkowska nawiązała serdeczne kontakty z Lady Olave Baden-Powell i angielskimi skautkami. W 1920 roku uczestniczyła wraz z Janiną Tworkowską w pierwszej międzynarodowej konferencji skautek w Oxfordzie i tym samym Polska została współzałożycielem Światowej Organizacji Skautek. Wybrana na członka Międzynarodowego Komitetu, Druhna Oleńka uczestniczyła w kolejnych konferencjach. W następnych latach Polki brały czynny udział w pracach organizacji światowej, wnosząc doświadczenia polskie z pracy z młodzieżą. Do Polski przyjeżdżały na obozy skautki z innych krajów a Polki jeździły za granicę, np. w 1928 roku Druhna Oleńka zaprosiła do Cisowego Dworku skautki z Anglii i z innych krajów na wspólny obóz z polskimi harcerkami, a w następnym roku Polki pojechały na obóz do Anglii. W 1932 roku polskie harcerki gościły 7. konferencję skautek w nowo urządzonym budynku na Buczu. Przyjechało 65 delegatek z 23 krajów. Specjalnie ułożona na tę okazję Pieśń Braterstwa („Hej przed nami bramy świata...”) stała się oficjalnym hymnem Światowej Organizacji Skautek i została przetłumaczona na języki francuski i angielski.   Więcej... 

 


 

 

 

 

 

 

Pełnomorski jacht harcerek "Grażyna"

 

 

W drugiej połowie lat dwudziestych, zaczęły powstawać jednostki specjalizujące się w wybranych dziedzinach: np. obozownictwo wędrowne, drużyny morskie, lotnicze, strzeleckie. Odzyskany dostęp do morza wzbudzał duże zainteresowanie żeglarstwem morskim wśród młodzieży harcerskiej. Pierwszy obóz żeglarski zorganizowali harcerze z Hufca Syberyjskiego, zrzeszającego dzieci polskie osierocone podczas pierwszej wojny na terenie środkowej i wschodniej Syberii a w roku 1922 repatriowane do Polski i osiedlone w Wejherowie na Pomorzu. W roku 1930 było już w całym Kraju 830 harcerzy w 26. drużynach żeglarskich. W cztery lata później mieliśmy 3.066 harcerzy w 123 jednostkach żeglarskich, ośrodek morski w Jastarni i statek szkolny, trzymasztowy szkuner „Zawisza Czarny”. Harcerki zaczęły nieco później, ale już w 1934 roku stworzyły na Helu morski ośrodek szkoleniowy i zakupiły jacht morski „Grażyna” – dwumasztowy, czterożaglowy, długości 12 metrów. Posiadał 7 miejsc sypialnych, kuchenkę z prymusem, spiżarnię i różne schowki na sprzęt. Pierwszym kapitanem „Grażyny” była wogóle pierwsza kobieta-kapitan Jadwiga Wolfowa, a drugim – Jaga Skąpska (później Truscoe), również z hufca Syberyjskiego, która prowadziła aż do wybuchu wojny szkoleniowe obozy wodne i pierwsze polskie rejsy morskie załóg żeńskich.  Więcej...

 

 

 

 

Kałuże, palmy i żmije

 

Wielki ogólnopolski Jubileuszowy Zlot Harcerstwa odbył się w lipcu 1935 roku w Spale nad Pilicą dla uczczenia 25 rocznicy powstania harcerstwa. W zlocie wzięło udział ponad 15 tys. harcerzy i 7,5 tys harcerek oraz 1.138 zagranicznych skautów i 259 skautek. Harcerze obozowali po jednej stronie Pilicy a harcerki po drugiej. Każda Chorągiew miała przydzieloną inną służbę zlotową, n.p. Białostocka Chorągiew Harcerek, jak wspomina Elżbieta Andrzejowska, pełniła służbę pionierską dla całego zlotu harcerek i miała obowiązek zasypywać żwirem kałuże, które powstawały na drogach wskutek nieustannego deszczu. Poszczególne chorągwie miały również swoje świetlice, urządzone w stylu rodzimym danej części Polski. Białstocka Chorągiew, na przykład, miała wystrój grodzieński – zszywane tkaniny i ogromne dzbany z wielkanocnymi palmami. „Ale co to były za palmy! Około metra wysokie, ozdabiane kwiatami z bibułki, każdy wielkości 5-6 cm, też w jasnych, nie jaskrawych kolorach.” Harcerki białostockie również maszerowały w defiladzie z takimi palmami. Zlot wizytował Prezydent RP Ignacy Mościcki. Goście zlotu mogli zamieszkać w zlotowym hotelu „Pod zieloną sosną”, w którym za cenę jednej złotówki dostawali łóżko z pościelą i wodę do mycia. Specjalnie wydany „Przewodnik po zlocie” zawierał różne informacje i przepisy p.t. „O czem każdy na zlocie wiedzieć powinien”. Znalazło się tam m.in. i takie zalecenie: „Nie tylko zajęcy i saren jest dużo w Spale, nie brak jest też i żmij i to jadowitych. Pamiętając więc, że w stosunku do tych zwierząt nasza uprzejmość nie obowiązuje, starajcie się więc zabijać każdą spotkaną żmiję, a w razie ukąszenia, zgłosić się natychmiast do ambulatorium po zastrzyk.”  Więcej...

 

 

 

Szczotki do zębów i koszule nocne

 

Po zakończeniu walk o wschodnią granicę Polski trzeba było odbudować i zagospodarować Kraj po 123 latach niewoli. Harcerstwo – wyrosłe na gruncie obowiązku patriotycznego i społecznego – włączyło się pełną parą w to dzieło odbudowy. Programy harcerek i harcerzy zakładały – tak jak i nasze programy w 2008 roku – służbę Bogu, Polsce i bliźnim oraz pracę nad swoim charakterem. Ale oni w latach 1920-1939 poświęcali tej służbie i pracy każdą wolną chwilę. Harcerką czy harcerzem się było nie tylko na zbiórce czy na obozie, lecz cały czas i wszystko, co się robiło, robiło się po to, aby w Polsce było lepiej. I wyniki tej działalności dawały wiele radości – i ludziom i młodzieży harcerskiej. A więc, harcerstwo nie tylko zrzeszało w swoich szeregach i wychowywało młodzież, ale również organizowało świetlice dla dzieci i dla starszych; prowadziło specjalne kursy, n.p. kurs gospodarczy dla dziewcząt; organizowało kolonie dla dzieci z biednych rodzin; zakładało ośrodki zdrowia dla chorych i pomagało ułomnym; zakładało warsztaty, np. krawieckie; opiekowało się opuszczonymi grobami i pomnikami ludzi zasłużonych; organizowało wieczornice i pokazy; pomagało gospadorzom w czasie żniw i sianokosów; nie mówiąc już o spełnianiu codziennego dobrego uczynku przez każdą harcerkę i harcerza. Prawdziwą misję cywilizacyjną pełniły harcerki docierające do najuboższych wsi polskich z programem podnoszenia zdrowotności mieszkańców. Sprawności, takie jak Miłośniczka Zdrowia czy Higienistka Społeczna, zachęcały starsze harcerki do zdobywania potrzebnej wiedzy i podejmowania się tej misji.   Więcej...

 

 
Pogotowie harcerek

 

 

 

 

Harcerki były świadome rosnącego zagrożenia ze strony Niemiec hitlerowskich i wiedziały, że w razie wybuchu wojny muszą być organizacyjnie gotowe do służby na różnych odcinkach pracy. W szkole instruktorskiej na Buczu myślano o tym, jak się do takiej służby przygotować i opracowano formy działności. Na przykład, w ramach odprawy hufcowych i drużynowych Chorągwi Poleskiej, już w kwietniu 1938 roku przeprowadzono grę ukazującą sprawność harcerek w urządzeniu szpitala polowego dla rannych żołnierzy z frontu. Każda drużyna została podzielona na zastępy: gospodarczy, samarytański, ratowniczy, przeciwgazowy i administracyjny. We wrześniu tego samego roku Naczelniczka powołała „Pogotowie Harcerek” pod komendą Józefiny Łapińskiej. Wszystkie harcerki powyżej lat 15 musiały wyszkolić się w pełnieniu dwóch służb – głównej i pomocniczej – z pośród sanitarnej, gospodarczej, terenoznawczej, łączności i służby społecznej (w tym opieki nad dzieckiem). W kwietniu 1939 roku odbyła się krajowa odprawa Komendantek Pogotowia ze wszystkich chorągwi. W lipcu i sierpniu na pograniczu polsko-niemieckim odbyło się 75 obozów służby społecznej, które przygotowały kobiety i dziewczęta okolicznych wsi do samoobrony i opieki nad dziećmi. Wizytująca te obozy Łapińska tak napisała w raporcie: „Widziałam ogniska skupiające tysiące, pogadanki późnym wieczorem skupiające całą wieś, ćwiczenia strażackie ze świeżo zorganizowanymi drużynami dziewczęcymi...”. Już 1 września Pogotowie Harcerek rozpoczęło działalność, zgłaszając się do pomocy władzom wojskowym i cywilnym a tam, gdzie nie było to już moliwe, podejmując samodzielnie zadania w imię służby.  Więcej... 

 

Komendantka Szkoły Instruktorskiej
Harcerstwa Żeńskiego Józefina
Łapińska przed gmachem Szkoły,
póżne lata trzydzieste.

 

 

 

Wrócić na główną stronę gazetki "Sto Lat" - Numer 2